Marketing sportowy – dlaczego zechciałam o tym pisać?

sportowaja-marketing-sportowy

Przydałoby się kilka słów wyjaśnienia, dlaczego wybrałam akurat marketing sportowy na tematykę swojego blogu. Otóż jestem marketingowcem z wykształcenia, a pasjonatką sportu z zamiłowania 🙂 Chciałabym dzielić się z Wami swoją wiedzą i dyskutować na temat marketingu sportowego, a dzięki temu inspirować się wzajemnie.

Mam nadzieję, że uda mi się pisać w miarę zwięźle, ale nade wszystko, zrozumiale dla Was. Nie mam zapędów do używania trudnych, obco brzmiących słów, a jeśli to robię, to z musu, bo w branży nikt nie wymyślił jeszcze polskiego odpowiednika. Całość postaram się okraszać przykładami, żebyśmy lepiej się rozumieli.

Czy będę pisała tylko o marketingu sportowym?

Jest wiele tematów w branży marketingowej, mocno powiązanych ze sportem. Przecież sport, to najlepszy nośnik emocji, a trendy mówią same za siebie, że my – klienci – zapamiętujemy poprzez przeżywanie. Każdy sport niesie ze sobą pewne doznania, każdy zawodnik ma jakąś historię. Inni chcą tym żyć. Dlatego sport burzy bariery i waśnie, a łączy kultury, klasy społeczne i pokolenia. To dzięki sportowi mamy o czym dyskutować z kolegami w pracy, mamy okazję do spotkania się i wspólnego kibicowania. I wreszcie, to dzięki sportowi jest ten blog 🙂  A połączenie sportu z marketingiem, to jest to, co bardzo przypadło mi do gustu.

Chciałabym się dzielić z Wami również moimi własnymi przemyśleniami na temat aktualnie panującej sytuacji na rynku marketingu sportowego. Myślę, że głównie będzie dotyczyło to lokalnych działań i podmiotów. Życzę sobie, aby ten blog był miejscem, do którego chętnie będę wracała i ja i Wy.

Related posts

Leave a Comment

*