Siatkonoga i Stare Jabłonki = nowa miłość

Siatkonoga Polska

Footvolley, czy ktoś o tym słyszał? Ja przyznaję, że kiedyś słowo siatkonoga obiło mi się o uszy tyko przy okazji treningów piłkarzy nożnych. Ale Footvolley World Tour? Nigdy! Jakie więc było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że „Stare Jabłonki”, znów organizują międzynarodową imprezę, tym razem właśnie w dyscyplinie, która w Polsce gości dopiero od 2005 roku. Pomyślałam – trochę fanaberia, pewnie Team Dowgiałło odpoczął trochę od organizacji wielkich siatkarskich imprez i postanowił dla rozrywki zorganizować nowe wydarzenie. Podchodziłam sceptycznie i…byłam w błędzie!

Ulubione Stare Jabłonki

Jestem wielką fanką tej maleńkiej miejscowości. Jeśli chodzi o siatkówkę plażową, to pamiętam pierwszy puchar świata w 2004 roku, a nawet jeszcze wcześniejsze rozgrywki krajowe.  Podobało mi się od zawsze – najpierw było to coś nowego, potem coraz lepsza organizacja i widowisko. Z roku na rok, impreza w siatkówkę plażową nabierała na sile, aż zrobiło się z tego duże widowisko. A ja zawsze lubiłam pojechać sobie tam zanim zjechały się tłumy, zanim był przekaz TV, nagrody, hostessy, catering etc. Ja lubiłam usiąść blisko boiska i cieszyć się grą oraz sportowymi emocjami, poza tą całą widowiskową otoczką. Nie żebym tego nie lubiła, ale bez tego wszystkiego, doceniam sport w czystej postaci. Lubię kiedy można usłyszeć jak zawodnicy do siebie mówią, jak się cieszą lub na siebie krzyczą. Można wtedy poczuć, jakby się grało razem z nimi.

LV Bet Footvolley World Tour Stare Jabłonki 2016

Po wszystkich tych głośnych imprezach siatkówki plażowej, teraz Hotel Anders zamierza zorganizować siatkonogę? Myślę sobie: OK. Nie zobaczę, nie będę mogła ocenić. Pojechałam. Co mnie zaskoczyło? To, że te stare dobre czasy z małymi trybunami, z bliskością do boiska i kameralną, ale przesympatyczną otoczką, wróciły. Pojechałam i utwierdziłam się w przekonaniu, że uwielbiam tam być! Było wszystko, co było potrzeba – widać, że Hotel Anders ma ogromne doświadczenie w organizacji takich imprez. A dyscyplina? Niesamowicie widowiskowa, bardzo wymagająca i naprawdę zabawna. Nie bez powodu można było usłyszeć z trybun ciągłe „achy” i „woow’y” po spektakularnych zagraniach. Tak jak nam Szwajcar wbił bramkę z przewrotki na Euro2016 i pół Europy się zachwycało, tak tam takie zagrania, to nic nadzwyczajnego. Naprawdę gracze są niesamowici, co oni wyczyniali z piłką. Zresztą, zobaczcie sami na tę krótką akcję.

W piątek odbyły się Mistrzostwa Polski w siatkonogę, a w sobotę i niedzielę już międzynarodowe rozgrywki. W turnieju głównym znaleźli się także Polacy, chociaż w życiu nie zgadłabym, że nimi są (nazywali się: Ismiley Maya i Christian Candau) 🙂 Polacy wywalczyli 4 miejsce, ulegając Niemcom. W tej dyscyplinie, podobnie jak w siatkówce plażowej, królują Brazylijczycy. To im przypadły 2 pierwsze miejsca. Niestety zawody popsuła pogoda – podczas meczu o brąz i finału, nad Starymi Jabłonkami miało miejsce oberwanie chmury, co odbiło się na frekwencji na trybunach. Lało naprawdę mocno, a gier nie przerwano. Wcześniej jednak przez cały weekend, uczestnicy i widzowie mogli cieszyć się piękną pogodą, zażywać kąpieli słonecznych, a dla ochłody również i tych w jeziorze, gdyż zaraz za trybunami jest plaża i pomost. Przyznam szczerze, że dla mnie byłby to idealny urlop, być na takim turnieju, oglądać rozgrywki, a w międzyczasie kąpać się i opalać. To naprawdę świetny pomysł na ofertę biznesową.

Co dalej z siatkonogą?

Po dobrej organizacji turnieju pojawiły się od razu pytania o Mistrzostwa Świata z Siatkonodze. Organizatorzy stwierdzili, że chcieliby i to już za 3-4 lata, zorganizować imprezę tej rangi. Czy to się im uda? Czy siatkonoga przyjmie się w Polsce i w Starych Jabłonkach? Czy będą chętni, aby przybywać do małej miejscowości na Mazurach i kibicować drużynom grającym w siatkówkę bez użycia rąk? Na razie podchodzę do tego sceptycznie, ale kiedyś, jak organizowali pierwszy World Tour w siatkówkę plażową, też większość „pukała się w czoło”, a jaką pozycję ma siatkówka na piachu obecnie – każdy wie. Jedno jest pewne – Tomek Dowgiałło i jego Team na pewno nie zapomnieli jak organizuje się dobre wydarzenia sportowe.

A na koniec jeszcze jeden króciutki filmik – piłka meczowa z drugiego półfinału.

Więcej o tym wydarzeniu możecie przeczytać na przykład tutaj.

Related posts

Leave a Comment

*