Czy szkoda tej Olimpiady w Rio de Janeiro?

Szkoda…i na tym mogłabym zakończyć wpis, bo każdy może dopisać swoje powody, dla których szkoda tych Igrzysk. A przesłanek jest mnóstwo. Można usłyszeć: szkoda, bo mało medali, a mogło być więcej. Szkoda, bo wielu zawiodło, a to przecież boli. Szkoda, bo Olimpiada pokazała, że polski sport wymaga zmian. Szkoda, bo zapamiętają nas z afery dopingowej….A mi szkoda po prostu, że koniec, bo to był taki wyjątkowy czas, w którym mogłam przeżywać mnóstwo sportowych emocji, a ja to uwielbiam!

Dlaczego mi szkoda zakończenia Olimpiady?

Podczas trwania Igrzysk w Rio de Janeiro miałam akurat urlop. Niestety pogoda nie zawsze nam sprzyjała, więc chętnie siadałam przed telewizorem, aby popatrzeć na zmagania sportowców. Pierwszy raz od dłuższego czasu włączałam telewizor i zawsze miałam co oglądać. Wiele osób śledziło zazwyczaj zmagania Polaków, którzy mieli szanse medalowe, były nawet mobilizacje, żeby wstawać w nocy (i ja też wstawałam). Ja natomiast oglądałam różne dyscypliny, nawet te, w których Nasi nie brali udziału. I wiecie co? Jestem zachwycona!

Jest coś innego niż piłka nożna?

Po zakończeniu imprezy stwierdzam, że Igrzyska Olimpijskie, to czas, w którym można zobaczyć sportową rywalizację w takich dyscyplinach, których się nigdy nie ogląda 😉 Bo kto systematycznie zasiada przed telewizorem, gdy pokazują łucznictwo, piłkę wodną, albo zawody na trampolinie? Czy to w ogóle pokazują w TV? A ja kajakarstwem górskim byłam wręcz zachwycona! Siedziałam i patrzyłam jak zmagają się z wodą, prądem i przeszkodami, wykonując przy tym ekwilibrystyczne ruchy, aby zmieścić się w wyznaczone bramki. To była właśnie dla mnie wyjątkowość tych Igrzysk. Oprócz wszechobecnej komercji dostrzegłam różnorodność sportu, przypomniałam sobie, że na świecie poza piłką nożną, siatkówką i lekkoatletyką, są też inne piękne sporty, które mam okazję śledzić w zmożonej ilości właśnie podczas Igrzysk Olimpijskich. Żałuję, że się skończyło, że nie będę miała takiego wyboru dyscyplin, nie pooglądam szermierki, zapasów czy żeglarstwa.

Nasi olimpijczycy

Przy okazji podsumowania nie sposób nie wspomnieć o naszych przedstawicielach, którzy reprezentowali Polskę na Igrzyskach w Rio. Pewnie, że ktoś mnie zawiódł, że wyrwało mi się nawet ze złości, że nie warto było zarywać nocy, że jestem rozczarowana czyjąś postawą i brakiem przygotowania. Ale gdy emocje opadły, to jednak w dwójnasób dziękuję tym, którzy walczyli, bo widać było, że zostawiają serducho, dają z siebie wszystko. Za te emocje sportowe, których nam dostarczyli, za zwycięstwa, za radość, za łzy, trzeba im dziękować. Cieszmy się z tego, co udało się zdobyć. Za 4 lata będzie lepiej 🙂

Related posts

Leave a Comment

*